Z pamiętnika hazardzisty.

Cześć,

nazywam się Paweł i swoją przygodę z pokerem rozpocząłem gdzieś w okolicach roku 2007. I z pewnością nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczęło się od nagabywania kolegi Marcina na nudnych zajęciach z Topologii:

-Ty zobacz, jest taka strona, która daje kasę za darmo. Podeślę Ci link, zakładasz konto i masz 200pln (!!!) (w przeliczeniu na tamte studenckie czasy to jakieś 2 MILIONY)

Pomyślałem sobie, że opcja ciekawa, ale o dziwo nie dałem się przekonać, lenistwo i prokrastynacja nie pierwszy i nie ostatni raz w moim życiu wzięły górę…

Następny był Paweł, znajomy z akademika. Planował nawet otworzyć studenckie kółko pokerowe (achhh te plany, marzenia vs realizacja). Kiedy mu tłumaczyłem, że wielkim matematykiem jestem, znam się na prawdopodobieństwie i jako, iż każde rozdanie kart to zdarzenia niezależne to nie dam się wciągnąć w ten hazard, to nawet wpadł do mnie kilka razy na sesję, aby pokazać, że się mylę. Niestety za każdym razem przegrywał, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że mam rację. 

Potem był Tomek. Byliśmy razem w przerwie wakacyjnej na programie Work&Travel w U S and A. Tomek nie próbował za bardzo mnie przekonać, po prostu siadał i grał. I WYGRYWAŁ! Kilka dolarów dziennie, ale coś tam wpadało. No i “studiował” ze mną matematykę i wybił mi z głowy moje bzdurne myślenie. A więc zacząłem i ja – pierwszy kapitał startowy od pokerstrategy, pierwsze konto pokerowe na PartyPoker. 

Ponad milion dolarów później jest ciągle ten sam (prawie) Paweł, nadal głodny wygrywania, nadal kochający to co robi (z małymi przerwami na kłótnie, jak to w dobrym związku). Poker jest dzisiaj zupełnie inną grą, ale smak zwycięstwa to nadal jedna z tych magicznych w życiu chwil, do której ciągle dążę. 

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam do “Mojej Historii”:

  1. Część pierwsza.
  2. Część druga.